Witajcie po tak długiej przerwie! Wybaczcie za milczenie, ale jakoś nie bardzo wiedziałam o czym mogłabym napisać kolejny post, ale już wiem!
Przeglądając blogi z opowiadaniami i te, które istnieją dość długo i te, które dopiero niedawno powstały zauważyłam, że większość z nich jest podobna do reszty. Czyli, niby coś nowego, fajnego, ciekawego, ale z drugiej strony - bardzo podobne wątki do innych opowiadań. Mianowicie jest tak, że istnieje bohaterka-nastolatka. Dam jej na imię Zosia. Ta Zosia albo jest opisywana jako zwykła nastolatka, cicha, spokojna i nieśmiała albo szalona, wesoła i choć niby nie jest popularna to ma wielu przyjaciół. Nastolatka poznaje w większości przypadków bad boya, który jest z początku zimny, tajemniczy i agresywny, ale od razu dostrzega Zosię i oboje po jakimś czasie się w sobie zakochują. Nieraz muszą pokonać jakieś przeszkody albo ich miłość jest tak idealna, że lepiej nie mogłoby być po prostu.
Totalnie, schematycznie i całkowicie nudno!
1. Dlaczego ten bad boy po poznaniu bohaterki tak szybko się zmienia i staje się łagodny jak baranek dla swojej Zosi czasem nawet mięknie dla otoczenia? Tak szybko zmieniają się charaktery? Ja rozumiem, że człowiek może się zmienić czasem, ale żeby już po (najszybciej) zaledwie miesiącu znajomości? Tak szybko powstaje prawdziwa miłość? Serio? Jak dla mnie to śmiechu warte, ale okej. Może to być fantastyka totalna.
2. Zosia jest nieśmiała, ale kręci ją ten bad boy (może nazwę go Stefan) i od razu staje się bardziej drapieżna. Serio? Mnie irytuje a czasem bawi jak niby zwyczajna (nawet ta 'szalona') nastolatka staje się odważna i w ogóle. Nie do poznania. Ja rozumiem, wpływ otoczenia, ale aż tak szybko? Zaledwie miesiąc temu nie potrafiła zabić małego pajączka a teraz bierze się za tarantule!
3. Są w sobie bardzo zakochani. Na początku jest tak cudnie. Motylki w brzuszku latają i świata poza sobą nie widzą, ale nadchodzi ten moment, gdzie Stefan albo Zosia 'dla dobra swojej ukochanej osoby' rzuca dziewczynę/chłopaka i jest rozpacz! Drażni mnie durnota w opowiadaniu, kiedy to dwoje ludzi, którzy są niby całym światem dla siebie mają swoje tajemnice i kłamią, aby 'chronić'. Przepraszam bardzo, ale czy związek nie opiera się czasem na zaufaniu i szczerości poza miłością? Jeśli nie to chyba jest jakaś fantastyczna książka o dziwnej miłości. Potem wszystko jakimś cudem się wyjaśnia i zakochani wracają do siebie. Aż mi się niedobrze robi.... Ble...
4. Ah ta biedna Zosia. Ciągle zastanawia się, dlaczego Stefan wybrał ją? Przecież jest taka przeciętna. Jest zwykłą nastolatką... I prawie w całym opowiadaniu dziewczyna się nad tym zastanawia przy każdej możliwej okazji. Nuuuuuuudaaaaaaa! Jak będziesz się dziewczyno zastanawiała też, dlaczego śnieg pada to do niczego nie dojdziesz!
5. Zosia i Stefan tacy idealni. Nie mają żadnych wad. A ich jedyną słabością jest troska o swoją ukochaną osobę. Idealna para, która by w ogień wskoczyła za ukochanym/ukochaną. Serio, aż tak bardzo są idealni? Nie mają żadnych fobii, innych słabości ani wad? Gdzie sprzedają takie roboty?
6. Ah ten Stefan! Taki przystojny. Każda laska się za nim ugania, ale on widzi tylko Zosię - zwykłą przeciętną nastolatkę. Od razu BIG LOVE 4EVER!! W odniesieniu do prawdziwego świata.... czy naprawdę ktoś widział Adonisa, który chciałby być bądź jest z brzydkim kaczątkiem, za który uważa się bohaterka?
7. Wieku X lat straciła rodziców. Wychowywana była w sierocińcu albo przez wujostwo, które rzadko, kiedy bywa w domu i nie interesują się, czy ich podopieczna w ogóle żyje. Teraz chyba 90% opowiadań tak się zaczyna. Naprawdę nie macie wyobraźni? Ja rozumiem, chcecie dać tragizmu, ale patrząc na większość książek to moglibyście się postarać i napisać coś bardziej oryginalnego. Widać, jak bardzo chcielibyście się pozbyć rodziców. Jeśli aż tak bardzo wam przeszkadzają to napiszcie o osobie dorosłej, która mieszka sama niż zaczynać od schematu.
Naprawdę mam już serdecznie dość tych schematycznych opowiadań. Nie ważne z jakiego to gatunku, większość jest takich samych. Totalna nuda i nic zaskakującego. Może dla osób, które mało czytają albo rzadko mają w rękach typową opowieść o nastolatkach to zapewne wielbią te schematyczne blogi/książki. Ja już nie cierpię tego. Gdzie się podziała oryginalność?
Nawet nie będę wspominać o fanfickach (dobrze napisałam?). Tam to już się dzieją totalne czary-mary hokus-pokus love 4ever bęc.
A Wy czego nie lubicie w opowiadaniach (blog czy książka czy nawet film)? Jestem ciekawa Waszych opinii na temat prostych, nudnych i schematycznych opowieści. Przemyśleniami podzielcie się w komentarzach! :)