Translate

sobota, 30 maja 2015

Aparat ortodontyczny - pierwsze dni noszenia

Witam!

Ja znów ciągnę temat o aparacie ortodontycznym, wciąż mając nadzieję, że to komuś pomoże. A poza tym lubię dzielić się swoimi spostrzeżeniami, opiniami albo przeżyciami. Mimo iż ruch na blogu jest prawie zerowy. To nic. Piszę go dla siebie przede wszystkim.

Najpierw napiszę coś o samym zakładaniu aparatu stałego.

Czy zakładanie aparatu stałego boli?
Absolutnie nie!! Nie ma się czego bać, bo naprawdę nic a nic nie boli! I mówi Wam to osoba, która strasznie się bała i naprawdę nie lubi bólu. Również nie lubię, jak ktoś mi coś robi z zębami (samo chodzenie do dentysty to dla mnie niezbyt miła sprawa). Dlatego uwierzcie mi, że samo zakładanie aparatu stałego nie boli. Jedynie przymierzanie pierścieni może być nieco nieprzyjemne, bo wciskają na zęby i w ten sposób dopasowują rozmiar pierścienia. Potem to już tylko naklejanie zameczków na zęby, drucik i gumeczki/ligaturki. 
Właściwie to nie wiem, czy najpierw panie nakładały mi klej czy od razu razem z klejem przyklejały zameczki. Miałam zamknięte oczy, bo nie chciałam widzieć, co robią. Chociaż myślę też, że bym nie wiedziała i tak. W każdym bądź razie, znów to powtórzę: nie ma się czego bać!!

Jeśli chodzi o kolory ligaturek/gumek to myślę, że w każdym gabinecie ortodontycznym powinno się mieć wybór wybrania koloru, jaki chce pacjent. Ja wybrałam błękitny. A co tam. Zaszalałam! :D
Te gumeczki/ligaturki powinny być wymieniane przy każdej kolejnej wizycie u ortodonty, więc myślę, że znów powinna być możliwość zmieniania kolorów ligaturek.

Schody zaczynają się dopiero kilka godzin po założeniu aparatu. Wiadomo, że każdy jest inny, każdy inaczej znosi ból, na każdego wszystko inaczej wpływa. Jedni już po kilku godzinach czują ból. Mnie zęby bolały następnego dnia od wizyty u ortodonty.
Czy noszenie aparatu stałego w pierwszych dniach bardzo boli?
Znów powtórzę, że to kwestia indywidualna, ale ja opiszę swoją sytuację. Mnie bardzo bolały, chciałam wziąć nawet tabletkę, ale sobie myślałam, że dam radę bez nich. Wytrzymam ten ból, w końcu nie będzie cały czas mnie bolało. Jeden dzień przebolałam. Prawie chyba nic nie jadłam, bo nie dałam rady z tymi zębami. To było coś okropnego. Nadszedł kolejny dzień i kolejne me męki z bólem zębów. Coraz gorzej to znosiłam, niestety. Chociaż najbardziej byłam zrozpaczona tym faktem, że nie mogłam prawie nic jeść! Ja, która kocha jedzenie przez dwa dni nie mogłam prawie nic przełknąć. To było chyba najbardziej frustrujące. Byłam strasznie głodna, ale dalej nie wzięłam tabletki. Całe szczęście, że już kolejnego dnia ból minął i jedynie bolało, kiedy coś gryzłam. Teraz to bardzo delikatny ból jest przy mocniejszym gryzieniu. A tak, teoretycznie mogę już jeść wszystko. 

Dla tych, którzy będą mieli aparat ortodontyczny, w pierwszych dniach mogę powiedzieć, aby jeść tylko papkowe jedzenie. Takie, gdzie nie trzeba nic gryźć, jeśli zęby bolą. No cóż... czujcie się jak dzieci bez zębów XD
Najlepsze wtedy są jakieś jogurty czy zupy, tylko nie gorące. Czytałam na internecie, że nie wolno albo nie powinno się jeść gorących rzeczy, kiedy ma się aparat. Nie wiem czy to całkowita prawda, ale w każdym bądź razie ja się do tego stosuję. Co nie znaczy oczywiście, że nie można w ogóle jeść ciepłych rzeczy! Nie, spokojnie ^^ A na bolące zęby w pierwszych dniach noszenia aparatu ortodontycznego bardzo gorąco polecam jedzenie lodów! O tak. Mi pomagały uśmierzyć ból no i są pyszne. Na początku to była moja jedyna słodkość, jaką mogłam zjeść. 

Po dwóch-trzech dniach zęby mnie już nie bolały i wciąż nie bolą. Minął już ponad tydzień odkąd miałam założony aparat. Czy widzę jakieś zmiany?
Na razie nie. Moje zęby wciąż wyglądają tak samo, ale no... nie będzie to raczej tak szybko działało. Mam tylko ogromną nadzieję, że w ciągu miesiące będzie choć minimalna zmiana, która przekona mnie, że cokolwiek dzieje się dobrego z moimi zębami. Że w końcu zaczną ustawiać się równo. Nie oczekuję zbyt wiele. Wystarczy mi na początek choć drobnej poprawy. :)

Jak jest z myciem zębów? Z początku oczywiście (ja, taka strachliwa) bałam się je myć tak, jak zwykle to robiłam. Tym bardziej, że zęby mnie jeszcze bolały, więc ostrożnie szczotkowałam je. Teraz to już normalnie je myję.

Muszę Wam też powiedzieć, że ligaturki/gumki mogą się przebarwić. A myślę, że z pewnością się przebarwią. Chyba, że to zależy też od ich koloru. Ja już chyba trzeciego dnia miałam przebarwione i teraz cztery ligaturki z przodu nie są błękitne, tylko zielone XD nie wygląda to jakoś źle, a raczej tak, jakbym specjalnie miała cztery zielone ligaturki XD więc na razie nie narzekam. Nie wiem, jak to jest z innymi kolorami. Z pewnością również się barwią, ale na jakie kolory, to nie odpowiem, bo nie wiem.

Czy te zameczki ranią policzki?
Hm... jak na razie mnie nic takiego się nie przydarzyło. Może dlatego, że odkąd miałam założony aparat, przez parę dni zakładałam specjalny wosk, który nakłada się na miejsce uciążliwe i drażniące/raniące nas od wewnątrz. Można wosk nakładać na noc. Ja tak robiłam i miałam wtedy święty spokój, że rano wstanę, a z moich ust będzie sączyła się krew, przez poranienia spowodowane aparatem. Teraz już nie muszę nakładać wosku. Jak na razie nic mnie nie boli, nie uwiera. Jest dobrze. Chociaż z początku miałam też problemy z językiem, który ma kontakt z pierścieniem. Ten pierścień ma od strony języka wystające coś (przepraszam, że nie znam poprawnej nazwy), które nie tyle co uwiera, ale język się o niego ociera i mnie zaczął boleć od tych otarć. Dlatego też chyba na dwie czy trzy noce nakładałam również i tam wosk. Dzięki temu już nie boli, otarć nie ma. Język jest cały i zdrowy. :)
Raz czy dwa razy wosk też nałożyłam na drucik z przodu zębów, bo zaczął mnie uwierać w dolną wargę. Teraz już wszystko dobrze. Wiadomo, że jest coś nowego w naszej buzi, coś może z początku uwierać, ranić, przeszkadzać. Od takich rzeczy jest wosk ortodontyczny. Ja dostałam go od ortodontki, razem ze specjalnymi szczoteczkami do mycia zębów i dbania o aparat. Szczoteczki z tego, co mi mówiono można kupić w drogeriach czy aptekach. Jeśli chodzi o wosk, to wtedy mam zgłosić się do ortodontki, bo nigdzie nie dostanę go, w żadnych sklepach.

Tak już zbliżając się do końca moich wywodów...
Przyzwyczaiłam się do tego faktu, iż na moich zębach jest aparat. Teraz mi on zupełnie już nie przeszkadza. No...poza tym, że nie mogę/boję się całkowicie gryźć przednimi zębami. Ale tak to jak na razie jest dobrze.

Gdyby ktoś miał jakieś pytanie odnośnie tematu, które poruszyłam w tym poście - możecie śmiało pytać w komentarzach. :)

Do następnego razu!



sobota, 16 maja 2015

Separatory / gumki na zęby




Witam!

W kolejnym poście chciałabym Wam znów przybliżyć proces 'leczenia', a właściwie dopiero będziemy przystępować do tego leczenia aparatem stałym. Pominę drugą wizytę u ortodontki, ponieważ u każdego będzie wyglądała inaczej i to raczej jest już indywidualna kwestia. Dlaczego? Bo na drugiej wizycie jest już tylko kwestia omawiania leczenia. Ortodontka przedstawia nam plany oraz sposób w jaki zostaną wyprostowane nasze zęby. Oczywiście, każdy będzie miał innym program, dlatego nie będę omawiać, co mnie czeka, bo to raczej 
a) jest moja indywidualna sprawa,
b) raczej nikogo to nie obchodzi.



Teraz powiem Wam coś o separatorach/gumkach na zęby, jak to jest w tytule postu.

Jak wyglądają te separatory/gumki i po co one są?
Tak wyglądają, jak na zdjęciu poniżej i tak też są wciskane między zęby. Po co? Separatory są, aby zrobić miejsce między zębami, na które zostaną założone pierścienie. O pierścieniach powiem w następnym poście, jak już będę miała założony aparat.


Wracając do separatorów...
Czy zakładanie ich boli? Nie, ale jest nieprzyjemne, kiedy ktoś wciska Ci coś i nieźle dociska jeszcze. Ogólnie bardzo nie lubię, jak ktoś cokolwiek mi 'szpera' w buzi, w zębach czy między zębami. Po prostu boję się, że coś mi zrobi, że zepsuje mi zęby. Nie ufam dentystom ani ortodontkom w 100%, ale zęby leczyć trzeba. Kiedy miałam zakładane te separatory miałam wrażenie, że pani chciała mi zęba wyrwać. Nie, chodzi mi, że to bolało. Po prostu to był mój strach. xD 
Zakładanie nie twa długo. To ledwo dwie minuty. Może nieco mniej, nieco więcej. Ja ogólnie szybko się przyzwyczaiłam, że mam coś między zębami i z początku ten fakt mi nie przeszkadzał. Nieraz nawet można zapomnieć o tym albo po prostu nie czuć/przyzwyczaić się do tego. Gorszą sprawą jest, kiedy człowiek chce coś zjeść. Tu jest dopiero problem. Nie wiem, jak inni, ale ja staram się nie jeść, a jeśli już to tylko przednimi zębami, bo nawet bardzo leciutkie gryzienie czegoś delikatnego sprawia mi ból, że nie mam ochoty się więcej męczyć. Choć powiedziano mi, że (oprócz twardych rzeczy) można jeść prawie wszystko... ja wolę nie ryzykować i jem tylko, kiedy muszę i miękkie jedzenie. Zęby mogą, a nawet pewnie będą nieraz boleć, bo w końcu coś je rozpycha, robiąc miejsce na pierścienie. Czasem mam ochotę już samemu zdjąć to cholerstwo, aby moje zęby odpoczęły, ale niestety nie mogę. Chciałam już się tego pozbyć. Nie wiem czy gorzej będzie z aparatem. Oby nie, bo separatory jak na razie przyprawiają mnie o coraz większą chęć ściągnięcia ich, a jeszcze prawie 5 dni przede mną noszenia ich...
Teoretycznie można zęby myć normalnie, ale jako zawsze ostrożna z początku osoba, która boi się, że coś zepsuje, zęby myję bardzo ostrożnie. Też jest druga sprawa, że mnie zęby troszeczkę bolą. I nic na to nie mogę poradzić.

Jak długo trzeba nosić te separatory? Myślę, że to kwestia indywidualna, ale wydaje mi się, że około tygodnia, dwóch tygodni nieraz.

Tak więc podsumowując...
- zakładanie separatorów nie boli
- można się do nich przyzwyczaić
- zęby nieraz bolą mocniej, nieraz prawie w ogóle
- zęby mogą boleć podczas jedzenia, najlepiej żadnego twardego jedzenia
- teoretycznie można normalnie myć zęby
- nie powinny wypaść
- nosi się je przed założenie aparatu stałego (mniej więcej tydzień przed założeniem aparatu)


Jeśli będziecie mieli jakieś pytania odnośnie postu, śmiało pytajcie w komentarzach. :)