Translate

niedziela, 21 września 2014

Muzyka z playbacku



Każdego dnia czy to stojąc na przystanku autobusowym i czekając na transport, czy idąc miastem omijając obcych nam ludzi albo siedząc po prostu w swoim pokoju słuchamy muzyki. Muzyka jest czymś, co każdy uwielbia i jeśli istnieje jakiś człowiek, który nie cierpi jakiejkolwiek melodii to przyprowadźcie go do mnie, bo bym w życiu nie uwierzyła.
Muzyka jest czymś, co każdy z nas uwielbia. Każdy z nas ma swój gust (a o nich się nie dyskutuje). Jedni wolą klasykę, inni metal, hip-hop, reggae bądź pop. Ten ostatni rodzaj muzyki jest najpopularniejszy na świecie i raczej się nie dziwię. Można też powiedzieć, że pop jest komercyjny. No i jest. W każdym muzycznym programie typu VIVA, ESKA TV czy MTV jakie piosenki przeważają? Właśnie z tego gatunku! A wszystko po to, by jak najwięcej ludzi miało rozrywkę! Kto nie lubi się bawić przy rytmicznej i wpadającej w ucho piosence? KAŻDY!!
Pomijając temat na razie, jakie są te piosenki, bo o interpretacji klipów zajmę się innym razem, to teraz przejdźmy do koncertów wykonawców.
Ostatnio na portalu społecznościowym, jakim jest Twitter coraz częściej są dramy na temat śpiewania przez piosenkarzy/piosenkarki na żywo. Jedni krytykują takich artystów, którzy na żywo brzmią zupełnie inaczej niż na piosenkach, których słuchamy (tzn. śpiewać nie potrafią, tak krótko mówiąc). Niektórzy Twitterowicze twierdzą, że jeśli ktoś nie umie śpiewać na żywo to w ogóle nie powinien śpiewać, ale zaraz pojawiają się fani i bronią swojego ulubieńca/ulubienicę. I tak rodzi się drama.
[Nie wspominając już o tym, że coraz bardziej i coraz więcej jest kłótni o byle co.]
Dla jednych piosenkarz/piosenkarka powinien mieć dobrą kondycję i bez zadyszki śpiewać na koncertach, czysto tak jakbyśmy słuchali go w formacie MP3. No, wtedy to tylko słuchać i podziwiać go/ją na scenie! A większą dramę robiono z tego, kto leciał z playbacku a kto nie! Jak to gdzieś przeczytałam (przepraszam, ale nie pamiętam, kto to napisał i gdzie) jeśli artysta/artystka leci z playbacku to oszukuje swoich fanów. Bo w końcu fani przyszli zobaczyć i na żywo posłuchać swojego ulubieńca/ulubienicę. Gorzej jak ta osoba nie radzi sobie ze śpiewem. Antyfani potrafią zjechać i potem wywyższać swoich piosenkarzy/piosenkarki, których słuchają twierdząc, że oni są lepsi.
W tych czasach można podkładać komuś głos, poprawiać go komputerowo, aby tylko wyglądał dobrze, miał dużo fanów i było z takiej osoby mnóstwo forsy dla managerów. A kto jak nie oni zgarniają dużą część pieniędzy?
A jeśli ktoś nie śpiewa jak pewna polska była piosenkarka (o ile można ją tak w ogóle nazwać i nie podam nazwiska, chociaż pewnie i tak domyślacie się, o kogo mi chodzi) to, dlaczego nie może być piosenkarką/piosenkarzem? Niektórzy wybijają się grając w popularnych serialach. Tylko, że inni mają potem przez to pretensje i piszą, że ‘gdyby nie ten serial to byście ją/go nie znali’ albo ‘gdyby nie ten serial to by w ogóle nie była popularna’. No, ale przepraszam, a jaki jest show biznes? Tam każdy pragnie sławy. Czasem jest większa, czasem mniejsza. A jak się trafi, że dzięki pewnej roli w filmie ktoś staje się popularniejszy to, w czym problem? Na tym to polega! HALO!!
Już nie będę wspominała o tym, jaka była drama (i wciąż jest) na temat tego, kto kogo wypromował i kto, dzięki komu jest teraz sławny. O ludzie… Naprawdę jakby nie było ważniejszych rzeczy do rozmowy i poważniejszych problemów do roztrząsania. I chociaż nie śledzę poczynań takich osób jak Demi Lovato, Ariana Gradne, Miley Cyrus, Selena Gomez, Saszan, Justin Bieber, One Direction, Dawid Kwiatkowski, 5SOS, Janoskians, Littre Mix itp. itd. To i tak wiem jakie są wojny fanów wyżej wymienionych artystów. Każdy każdego obrzuca błotem twierdząc, że ich piosenkarka/piosenkarz/zespół jest znacznie lepszy i lepiej śpiewa na żywo. W takie kłótnie nawet nie brałam udziału, bo po co? Nie moi idole – nie mój problem – nie interesuje mnie to. Ale… W takie rzeczy został wmieszany jeden kpopowy zespół. EXO. I tu kolejna wojna.
O co chodzi?
A o to, że na Twitterze na koncie Spowiedź fandomów (@wyznanie)  pojawiło się wyznanie cytuję: „#3420 Mimo, iż EXO (koreański zespół) śpiewa z Playbacku to i tak bardzo dużo muszą namęczyć się z tańcem!”.
Nic by nie było, gdyby nie głupie komentarze pod tym tweetem. Chcecie możecie sami przeczytać i się przekonać!
Nie rozumiem osób, które nie mają pojęcia o tym gatunku muzycznym jakim jest kpop i nic nie wiedzą o koreańskim show biznesie a wypowiadają się i hejtują. Okay, rozumiem. Nikt nie musi lubić kpopu, nie musi go słuchać (chociaż jak była faza na PSY – Gangnam Style to każdy potrafił się bawić i nie zwracał uwagi, że to był Koreański raper), ale wtrącać się i mielić ozorem trzy po trzy to jest już coś nie tak.
Do tego były komentarze o to, że albo skupiają się na śpiewaniu albo niech zostaną tancerzami. Takie kpiny zostawcie dla siebie drodzy Twitterowicze, którzy nie wiecie nic o kpopie. Nie uważam siebie za ekspertkę na temat tej dziedziny muzyki, ale wiem znacznie więcej niż inny człowiek, który słucha przeważnie amerykańskiego popu.
A tak dla wyjaśnienia kpop (koreański pop) to ciężki bochenek chleba dla piosenkarzy i piosenkarek. Koreańczycy nie mogą tylko śpiewać, oni muszą też tańczyć!! Na tym polega wyjątkowość kpopu! Każdy artysta MUSI pięknie śpiewać i TAŃCZYĆ! Tego oczekują wytwórnie, które promują zespoły bądź solowych artystów. I mówienie, żeby skupili się albo na śpiewaniu albo na tańczeniu jest po prostu głupotą!
Nie masz pojęcia na dany temat – zamilcz. Nie wypowiadaj się i przy tym nie obrażaj nikogo.
I bądźmy szczerzy nieraz piosenkarze/piosenkarki/zespoły muszą lecieć z playbacku. A w koreańskim show biznesie to artyści już w ogóle mają bardzo mało do powiedzenia. I jeśli wyżej postawiony człowiek każe lecieć im z playbacku to muszą lecieć. Koniec. Kropka. A twierdzenie, że idzie się na koncert by posłuchać idola a on nie musi tańczyć to w kpopie nie ma czegoś takiego. Amerykański pop a koreański pop to dwa różne światy!! Nie porównujcie ich do siebie pod względem występów na koncertach. To zupełnie, co innego!
W odpowiedzi na wyżej wymienione wyznanie, które zacytowałam pojawił się kolejny tweet: „Drodzy fani k-pop, idąc na koncert zespołu muzycznego idzie się słuchać muzyki a nie oglądać taniec, więc wasze wymówki są idiotyczne.” A ja powiem tak: te wyznanie jest idiotyczne, bo widać, że osoba, która to napisała nie ma ZIELONEGO POJĘCIA o koreańskim show biznesie. Żadna kpoperka nie robiła głupich wymówek, że EXO (skoro już o nich przeważnie mowa to dam dla przykładu) śpiewają z playbacku, bo muszą tańczyć. Tak, muszą śpiewać i tańczyć, a jak lecą z playbacku to nie wina zespołu. Chociaż myślę, że i tak w większym stopniu lecą na żywo. I jeszcze jedno: koreańskie koncerty mają dać niesamowite show czyli śpiew i taniec. Te dwie rzeczy muszą być. I to nie tak, że nie potrafią śpiewać, bo głosy mają piękne, a czasem są zmuszeni lecieć z playbacku.
Zatem drodzy nie-kpoperzy, jeśli już musicie pisać takie głupoty to radzę najpierw rozeznać się w danym temacie, a wtedy możecie się wypowiadać.

Wiem, że fajnie zobaczyć i usłyszeć głos swojego idola na żywo, ale robienie dram z powodu „kto leci z playbacku a kto nie” jest głupie. Pod warunkiem, że nie robi tego cały czas na koncertach, bo wtedy byłoby podejrzane.
Zatem błagam, nie róbcie dram, nie kłóćcie się, nie wypowiadajcie się o czymś, o czym nie wiecie nic. Żyjmy w zgodzie a będzie dobrze (tak, wiem, że to raczej niemożliwe, no ale…).
I skoro dotarliście już do końca to czas by posłuchać swoją ulubioną piosenkę. ;)

PS. Jeśli ktoś ma Twittera to może mnie znaleźć tam --> @HyoSun_Shin w razie czego. ;) Bai bai! ^.^

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podziel się swoimi przemyśleniami :)